Polowanie na bałtyckie złoto czyli jak szukać bursztynów

Bursztyn na plaży
Bursztyn na plaży | Bursztyn na plaży | Zdjęcie od Photocreo | depositphotos.com

Większość z nas, spędzając wakacje nad Morzem Bałtyckim, przynajmniej raz próbowała samodzielnie znaleźć bursztyn na plaży. Z pogłosek, jakie słyszymy od innych przyjezdnych, wynika, że szczęście dopisze nam najprędzej pod sztormie lub burzy. Mimo jednak zastosowania się do wskazówek, efekty naszych poszukiwań są wciąż mizerne, a nawet jeżeli już coś wpadnie w nasze ręce, wcale nie jesteśmy pewni czy kamyczek trzymany w dłoniach jest rzeczywiście jedną z „kropel słońca”. Jeżeli macie dość bezowocnych poszukiwań, zapoznajcie się z poniższymi wskazówkami, które choć nie gwarantują sukcesu, znacząco zwiększą szansę na odnalezienie własnego kawałka skamieniałej żywicy. Zobacz również jak rozpoznać prawdziwy bursztyn – trzy niezawodne testy!

Fakty o bursztynie

Bursztyn to w skrócie żywica kopalna, najczęściej pochodząca z drzew iglastych. Wiadomo, że żywica wydostawała się spod kory drzew, ale przyczyny tego zjawiska nie są znane. Prawdopodobnie w ten sposób drzewa osłaniały swoje wnętrze w razie zranień, blokując dostęp drobnoustrojom. Na całym świecie odkryto około 60 odmian bursztynu, których wygląd i właściwości zależą od okresu w jakim powstały. Najbardziej znany z gatunków – sukcynit – występuje w utworach trzeciorzędowych Polski, Litwy, Łotwy, Rosji, Danii, Niemiec i Szwecji. Najstarsze bursztyny występują na terenie Kanady, a najmłodsze możemy spotkać w Ameryce Południowej, Afryce, Australii czy Nowej Zelandii. Co ciekawe, szacuje się, że ok. 90% światowych zasobów bursztynów znajduje się na terenie obwodu kaliningradzkiego (Rosja), czyli w bezpośrednim sąsiedztwie Polski, co zwiększa nasze szanse na jego znalezienie na wschodnim wybrzeżu. Ciekawostką jest, że działalność lądolodu sprzed kilku tysięcy lat sprawiła, że niektóre osady bursztynowe przemieściły się w głąb lądu, i kopalnie jantaru można było jeszcze niedawno spotkać na Mazurach czy Kurpiach. Do dzisiaj niektórzy mieszkańcy Krainy Tysiąca Jezior  relacjonują, że w kłębach zielska można spotkać kawałki bursztynu. Najcenniejszym znaleziskiem dla poszukiwacza jest inkluzja (czyli „sklejka”), która zawiera pozostałości fauny i flory sprzed milionów lat.

Właściwości bursztynu

Bursztyn może mieć różne kolory – od żółtych, przez białe, niebieskie, zielone, czerwone a nawet czarne, dlatego trzeba mieć trochę wprawy, żeby nieraz odróżnić jantar od kawałka morskich śmieci. W dotyku jest śliski, tłusty i ciepły, w przeciwieństwie do innych kamieni. Może być przezroczysty, szczególnie ceniony w jubilerstwie, ale wiele okazów przybiera również formę nieprzezroczystą. Co ciekawe, większość bursztynów (zależy do składu chemicznego), wykazuje właściwości fluoroscencyjne, dlatego warto się wybrać na ich nocne poszukiwania w towarzystwie latarki emitującej światło UV. Największa znaleziona bryła bursztynu bałtyckiego waży 9,75 kg (znaleziona w 1860 r. w okolicach Kamienia Pomorskiego), ale szanse takiego odkrycia są raczej znikome, a za spory sukces należy uważać okaz wielkości monety dwudziestogroszowej. Po potarciu bursztynem o materiał, wydziela charakterystyczną, przyjemną woń, i naelektryzowany jest w stanie przyciągnąć drobne skrawki papieru.

Kiedy wybrać się na poszukiwania bursztynów?

Jedno trzeba sobie powiedzieć na początku – lato nie jest najlepszą porą na bursztynowe łowy. Powodów jest co najmniej kilka. Po pierwsze nad morzem przewija się w tym okresie najwięcej potencjalnych zbieraczy i konkurencja jest delikatnie mówiąc bardzo duża. Po drugie, właściwości samego bursztynu i rzadkie występowanie potężnych sztormów, dodatkowo oddala szanse powodzenia. Najlepsze warunki na łowy według ekspertów pojawiają się między grudniem a kwietniem i o powodzeniu decyduje kilka czynników, które muszą wystąpić jednocześnie. WIATR Najlepszy wiatr musi wiać z północy, lub jeszcze lepiej z północnego wschodu. Co więcej, aby bursztyn „ruszył” (pojawił się przy brzegu w żargonie poławiaczy), fala ta musi kontrować, czyli wcześniej powinno wiać z południa. Te specyficzne warunki są potrzebne do tego, aby zalegające na dnie bursztyny mogły się wydostać spod drewna, wodorostów i innych morskich śmieci i wypłynąć na powierzchnię. Większe szanse satysfakcjonującego znaleziska pojawiają się oczywiście po zimowych sztormach, ale co ciekawe, rzadziej po burzach, mimo, że wtedy także morze mocno się kołysze. TEMPERATURA Miesiące jesienno-zimowe przynoszą spadki temperatury zarówno powietrza, jak i wody. Śryż skupia cząsteczki wody, sprawiając jednocześnie, że jej niezamarznięta część jest o wiele bardziej zasolona niż w innych częściach roku. Lekki bursztyn ma w takich warunkach większe szanse na wypłynięcie na powierzchnię. Jak relacjonuje jeden z mieszkańców wybrzeża, pan Marek : „To się po prostu wie. Czujemy to w kościach. Pamiętam, była Wigilia Bożego Narodzenia. Nie wiało mocno, lekko sztormowało, woda była „ciężka”. Mówię do ojca: „Jadę, zobaczę, coś mnie niesie”. Wsiadłem na rower i pojechałem nad morze w Jantarze. Na brzegu leżały zwały zmrożonej wody. Patrzę – jest bursztyn! Zacząłem nożykiem próbować wydobyć wmarznięte kawałki. Ale coś mnie tchnęło. Wszedłem do wody, a tu nie dość, że o wiele większe kawałki bursztynu pływały, to jeszcze wyciągnąłem dwa piękne łososie, które umknęły z przerwanych rybackich sieci. No i zarobiłem”.

Metody poszukiwania bursztynu

W zasadzie metody tradycyjnego połowu bursztynów nie zmieniły się od wieków. Profesjonalny poławiacz wybiera się nad morze w gumowym kombinezonie i kaloszach, z silną latarką i kaszorkiem, czyli siatką, w którą wyłapuje unoszące się na wodzie wodorosty. Kupy śmieci i zielska wyłowionego w ten sposób z wody, są przeszukiwane na brzegu. Jako, że w tym wyścigu liczy się tylko jedna zasada – kto pierwszy ten lepszy – zbieranie zaczyna się w nocy. W dawnych czasach, kiedy nie było latarek, bursztynów szukało się spacerując w nocy po plaży – jeżeli pod stopami poczuło się coś ciepłego, to mógł być tylko kawałek bursztynu. Inną metodą jest tzw. „czekanie na błysk”, które polega na przeszukiwaniu wody z latarką i czekanie na pojawienie się kawałka bursztynu, z tym, że „błysnąć” są zdolne jedynie większe okazy. Zdarza się, że dogodne dla poszukiwaczy okazje pojawiają się niezależnie od pory roku czy pogody. Jeżeli zaobserwujemy duże grupy mew krążące nad jakimś konkretnym miejscu na morzu w znacznym oddaleniu od lądu, to prawie na pewno znajduje się tam „wyspa” z morskich śmieci, i tym samym pojawia się realna możliwość znalezienia w nim bursztynów. W takich okolicznościach wystarczy poczekać jakiś czas i kiedy „wyspa” dotrze do brzegów, mamy spore szanse na powodzenie. Jako, że większość z nas nie może sobie pozwolić na dłuższe przebywanie nad morzem i czekanie na dogodne warunki, najlepszym czasem na rozpoczęcie przygody z „gorączką bursztynów” będzie okres świąteczno-noworoczny. Najlepiej na polowanie wybrać tereny na wschód od gdańskiego Sobieszowa, aż pod granice z Rosją. Poławianie bursztynu porównać można chyba do gorączki złota. To zawsze wspaniała przygoda, a kto raz spróbował – wracać będzie zawsze. Jeżeli mimo usilnych starań, nie uda nim się znaleźć żadnego interesującego okazu, najciekawsze polskie bursztynowe kolekcje można podziwiać w Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, Muzeum Zamkowym w Malborku, Muzeum Bursztynu w Gdańsku, Muzeum Bursztynowa Komnata w Stegnie, Muzeum Inkluzji w Bursztynie w Gdyni. Zobacz również jak rozpoznać prawdziwy bursztyn – trzy niezawodne testy!

Podobne artykuły